Granice nauki

Sukces człowieka jako gatunku tkwi w szczególnej umiejętności jego umysłu a mianowicie abstrahowaniu. Kiedy tłumaczymy komuś jak ma dojechać do innego miasta, nie opisujemy dokładnie drogi: wyglądu mijanych drzew, koloru trawy rosnącej obok jezdni itd. Mówimy tylko o rzeczach istotnych np. skrzyżowaniach, światłach albo charakterystycznych budynkach. To właśnie abstrahowanie czyli pomijanie nieistotnych szczegółów.

Naukowiec badając przyrodę, zawsze próbuje uprościć zadanie i najczęściej dzieli rzeczywistość na części. które jego zdaniem są do siebie podobne i bada właśnie taki niewielki fragment, w nadziei, że uda mu się co nieco powiedzieć o całości.

Niewątpliwie łatwiej jest badać pojedynczy atom, niż kawałek materii zawierający biliony takich atomów. Ale czy ziarenko piasku na plaży jest tylko zbiorem atomów czy cząsteczek? Każde jest inne od swoich sąsiadów, ma inny kształt, kolor, ma swoją indywidualność. Idąc dalej czy ktoś kto zbada pojedyncze ziarenko piasku, jest w stanie zobaczyć plażę i wdzierające się na nią morskie fale, które poruszając ziarenkami wygładza ich powierzchnię. Woda morska jest pełna różnych substancji, które czasami reagują z krzemionką z której składa się piasek. Powstające w ten sposób mikrozanieczyszczenia mogą zmieniać kolor nadając każdemu ziarenku unikalny wygląd. Widać, że nasz naukowiec badając tylko odseparowane ziarenka piasku nie będzie w stanie nigdy odkryć przyczyn ich opływowych kształtów, różnych barw. Aby opisać całą plażę musiałby najpierw opisać każde ziarno piasku, a to jest przecież niewykonalne.

Cała nasza wiedza i nauka jest takiej pułapce upraszczania. Z jednej strony, abstrahowanie umożliwia posuwanie się naprzód w naszym rozumieniu świata, z drugiej – uświadamia nam, że nigdy nie zobaczymy pełnego obrazu rzeczywistości. Podobnie jak nasz hipotetyczny naukowiec, jesteśmy i pozostaniem skazani na badanie tylko maleńkich fragmentów układanki a nasze przypuszczenia co do przyczyn naszego powstania pozostaną na zawsze tylko przypuszczeniami.

Od odkrycia Gödla (twierdzenia o niezupełności i niemożności udowodnienia niesprzeczności matematyki), wiadomo, że nauka (matematyka) nie jest jednolitą przestrzenią, w której kolejne twierdzenie wynika z poprzednich. Matematyka ma raczej budowę wyspową, gdzie nie zawsze istnieją drogi (wnioskowania) łączące jedne prawdy z drugimi. Taką też naturę ma nauka i pewnie też rzeczywistość. Co więcej rzeczywistość nie musi być wcale logiczna. Tak jak istnieją siebie różne logiki, tak mogą współistnieć różne sprzeczne ze sobą prawa fizyki.

4125126510_a2bf54337c_b

Wyobraźmy sobie mrówkę żyjącą w wielkim mrowisku w środku lasu. W ciągu swojego życia nigdy nie dotrze nawet na skraj tego lasu i nigdy nie zobaczy, że istnieje coś poza źdźbłami traw i drzewami. Jej świat to przecież kilkaset metrów kwadratowych. Czy gdybyśmy znaleźli sposób aby przekazać mrówce wiadomość o tym, że istnieją inne lasy a między nimi rzeki, morza, pustynie i miasta, czy uwierzyłaby?

Nie sądzę, żeby przytomny człowiek, który kiedykolwiek zastanowił się nad sobą i nad tym co go otacza uznał, że wie prawie wszystko, że ma w miarę poprawny ogląd świata. Sądzę, że raczej rozumie, że jest podobny do maleńkiej mrówki a jego świat, to tylko niewielki fragment rzeczywistości – może właśnie takie ziarenko piasku na plaży.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz