Jak wyglądają kosmici?

Jak wyglądają kosmici?

Spekulowanie na temat wyglądu kosmitów od lat zajmowało dzieci, producentów filmowych i naukowców. Jeśli istnieją, to czy są podobni do ziemskich stworzeń, czy też przyjmują formy których nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego, jak głębokich zmian może dokonać ewolucja.
Pierwsze filmy o kosmitach pokazywały ich jako stworzenia humanoidalne aczkolwiek wymagano od aktorów aby występowali przynajmniej w gumowych kostiumach, które zmieniały dość znacznie szczegóły ciała. Paradoksalnie dzisiaj, w epoce komputerowych efektów specjalnych, które umożliwiają tworzenie dowolnie wyglądających postaci, kosmici są jeszcze bardziej podobni do ludzi, gdyż współczesnym producentom chodzi raczej o stworzenie emocjonalnego związku z obcymi, tak jak np. w filmie Avatar.
Obecnie jedynymi formami życia, jakie możemy badać są organizmy występujące tu, na Ziemi. Mają one wspólnego przodka sprzed ok. 3,5 miliarda lat. Dał on początek ok 20 milionom gatunków stworzeń żyjących obok siebie. Są one podzielone na około 30 różnych gromad o różnych schematach budowy ciała.
Jednak największe zróżnicowanie budowy ciała występowało ok 500 mln lat temu po tzw. eksplozji kambryjskiej.
whatdoaliens

Pięcioka Opabinia

Popatrzmy na obrazku powyżej na Opabinię – stworzenie posiadające pięcioro oczu albo spójrzmy na rycinie poniżej na wyglądającego jak kwiat Dinomischusa lub osobnika należącego do gromady Pikaia – notabene tej samej, do której należą również ludzie! To tylko namiastka zróżnicowania form z opisywanego okresu.

Przewijanie taśmy życia

W słynnym eksperymencie myślowym, biolog Stephen Jay Gould zadał pytanie, co mogłoby się stać, gdybyśmy przewinęli taśmę „życia” i uruchomili ją ponownie. Gould argumentował, że przypadkowa i niewielka zmiana  jednej rzeczy na początku, może się powiększać w czasie. Z naszej wersji historii wiemy, że Pikaia (pokazane powyżej) lub coś bardzo podobnego przetrwało i doprowadziło do powstania ​​ryb, płazów, gadów, ssaków i ostatecznie nas samych. Ale co by było, gdyby ta gromada wyginęła? Może jakaś inna grupa dałaby początek istotom inteligentnym, a być może teraz czytalibyście ten tekst za pomocą pięciorga oczu zamiast zwyczajowych dwóch? Jeśli nasze początki na Ziemi naprawdę zależą od takich drobnych szczegółów, to niby dlaczego kosmici – rozwijający się na różnych planetach – nawet z grubsza powinni nas przypominać?

Odpowiedź, według biologa ewolucyjnego Simon Conway Morris, leży w zjawisku konwergencji ewolucyjnej: procesu, dzięki któremu niespokrewnione zwierzęta czasami są do siebie bardzo podobne. Na przykład, podobnie opływowy kształt mają delfiny i tuńczyki oraz miały wymarłe już ichtiozaury. Zwierzęta te ewoluowały niezależnie od siebie, ale w odpowiedzi na te same warunki wykształciły tę samą cechę umożliwiającą im wydajne poruszanie się w wodzie.

A jakich aspekty obcej biologii możemy się spodziewać? Biochemia oparta o węgiel jest prawdopodobna, biorąc pod uwagę, że stabilne łańcuchy węglowe  tworzą stabilne, choć łatwo łamiące się elementy szkieletowe i powiązania miedzy różnymi elementami. Inne materiały zwłaszcza krzem i siarka, tworzyłby mniej stabilne struktury w ziemskich temperaturach. Wydaje się również konieczne występowanie wody lub innego rozpuszczalnika. Ewolucji potrzebny jest też jakiś mechanizm do przechowywania i replikacji informacji z umiarkowaną wiernością, takie jak ten oparty na DNA i RNA lub jakiś inny, może analogowy odpowiednik. Chociaż pierwsze komórki pojawiły się na Ziemi dość wcześnie, potrzebne było prawie 3 mld lat ewolucji do powstania zwierząt wielokomórkowych.  Być może więc, życie na innych planetach mogło utknąć na etapie „jednokomórkowym”.

Na planecie podobnej do Ziemi jest prawdopodobne, że promieniowanie z obcego słońca lub słońc może być wykorzystane w reakcjach biochemicznych jako źródło energii. Dla umiarkowanie dużych wielokomórkowców skuteczność zapewnia system zbierania światła z liści i gałęzi. Podobne kształty i ewoluowały zbieżnie na całej Ziemi, więc możemy się spodziewać, że „rośliny” są rozpowszechnionymi formami życia na planetach podobnych do Ziemi.

Z nielicznymi wyjątkami, zwierzęta albo zjadają pierwotnych producentów materii żywej (rośliny) albo – siebie Zajmując jedzeniem zwierzęta potrzebują przede wszystkim ust. Zęby i szczęki zapewne wyewoluowały zw wyniku potrzeby przechowywania produktów żywnościowych i walki. Przesuwanie się po twardą powierzchni wymaga wyspecjalizowanych struktur (takich jak rzęski, umięśnione nogi). Zwykle ciała zwierząt są dwustronnie symetryczne (lewa i prawa strona ciała): rzeczywiście, większość zwierząt należy do „super-grupy” zwanej grupy zwierząt dwubocznie symetrycznych.

A dlaczego nie olbrzymie inteligentne owady?

Ale co z inteligentnymi stworzeniami z ogromnymi mózgami, które są zdolne do przemierzania międzygwiezdnych pustkowi? Owady są zdecydowanie najbardziej bogatą grupą gatunków na Ziemi: dlaczego kosmici nie mieliby wyglądać bardziej jak one? Niestety, mając swój szkielet na zewnątrz, ​​wzrost tych organizmów jest utrudniony i wymaga okresowego zmieniania. Na planet podobnych do Ziemi, wszystkie, nawet stosunkowo małe zwierzęta lądowe, ze szkieletami zewnętrznymi zapadły by się pod własnym ciężarem podczas linienia, a przecież odpowiednio skomplikowane mózgi muszą mieć jakieś minimalne rozmiary.

Stosunkowo duże mózgi, pewna umiejętność rozwiązywania problemów, posługiwanie się narzędziami wydają się być skorelowane na Ziemi i ewoluowały wielokrotnie: u małp, wielorybów, delfinów, psów, papug, wron i ośmiornic. Jednak to małpy rozwinęły umiejętność używania narzędzi w znacznie większym stopniu. To jest przynajmniej częściowo wynikiem chodzenia na dwóch nogach, które uwalnia przednie kończyny i zręczne palce (co może być także kluczem do początków języka pisanego).

Ostatecznie jest poza naszym zasięgiem stwierdzenie w jakim stopniu inteligentni kosmici- jeśli istnieją – nas przypominają. Fakt, że ​​ludzie mają tylko dwoje oczu i uszu (akurat tyle ile trzeba żeby widzieć i słyszeć trójwymiarowo), i zaledwie dwie nogi może kompletnie nie mieć znaczenia i być przypadkowe. Inne właściwości struktury naszego ciała są prawdopodobnie niczym więcej niż przypadkiem.

Obecnie głównym sposobem szukania inteligentnego życia w kosmosie jest nasłuchiwanie transmisji radiowych lub gamma. Wysiłki te są coraz częściej koncentrują się na systemach gwiezdnych z planetami podobnymi do Ziemi, ponieważ są one uważane za najbardziej prawdopodobne siedliskiem życia. Poza tym łatwiej jest szukać życia, jakie znamy, niż tego jakiego nie potrafimy sobie nawet wyobrazić.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *