Być może ekspansja wszechświata wcale nie przyśpiesza

W roku 2011, Nagroda Nobla w dziedzinie fizyki została przyznana trzem astronomom za odkrycie, którego dokonali w późnych latach 90-tych, że Wszechświat rozszerza się w coraz szybszym tempie. Tymi astronomami byli: Saul Perlmutter, Brian P. Schmidt i Adam G. Riess.
Ich wnioski zostały oparte na analizie supernowych typu Ia – czyli spektakularnych eksplozji termojądrowych umierających gwiazd – które były uchwycone przez teleskop kosmiczny Hubble’a oraz inne duże teleskopy naziemne. Odkrycie to doprowadziło do powszechnej akceptacji pomysłu, że świat jest zdominowany przez tajemniczą substancję o nazwie „ciemna energia”, która napędza i przyśpiesza ekspansję.
Dzisiaj zespół naukowców kierowany przez prof Subira Sarkara z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Oksfordzkiego podważa tę standardową koncepcję kosmologiczną. Badając znacznie większy zbiór 740 supernowych typu Ia – ponad dziesięciokrotnie większy niż oryginalny – naukowcy odkryli, że dowody na przyśpieszanie rozszerzania się wszechświata mogą nie być takie mocne sądzono wcześniej, a dane wskazują raczej na stałe tempo ekspansji.
Wyniki tych badań opublikowano w czasopiśmie Nature.

Chociaż z przeprowadzonej  przez prof. Sakara szczegółowej  analizy statystycznej wynika, że dowody przyśpieszającej ekspansji mogą okazać się tylko statystycznymi odchyleniami, to istnieją przecież inne dane, które wydają się wspierać ideę przyspieszającego Wszechświata. Należą do nich dane na temat mikrofalowego promieniowania tła – słabej poświaty po Wielkim Wybuchu – zdobyte przez satelitę Planck. Jednak profesor Sarkar dowodzi, że każdy z przeprowadzonych testów jest pośrednio przeprowadzony na podstawie założeń, dawnego modelu i kosmicznego a w promieniowaniu tła wcale nie „widać” bezpośrednio działania ciemnej energii. Jest całkiem możliwe, że zostaliśmy wprowadzeni w błąd i że pozorna manifestacja ciemnej energii jest konsekwencją analizy danych za pomocą bardzo uproszczonego modelu teoretycznego – modelu, który powstał w rzeczywistości w 1930 roku, na długo przedtem, nim stały się dostępne jakiekolwiek realne dane obserwacyjne. Bardziej wyrafinowane ramy teoretyczne opierające się obserwacjach stanowiących, że wszechświat nie jest dokładnie jednorodny, a materia nie zachowuje się jak gaz doskonały – czyli przeczące dwóm kluczowym założeniom standardowej kosmologii – mogą również wyjaśnić wszystkie obserwacje bez konieczności odwoływania się do ciemnej energii.
Profesor Sarkar stwierdza, że będzie konieczne dużo pracy, aby przekonać społeczność fizyków do nowej kosmologii, ale „nasza praca ma na celu wykazanie, że kluczowy filar standardowego modelu kosmologicznego się chwieje”.

Istnienie ciemnej energii jest coraz częściej podważane – przeczytaj: Być może Wielki Wybuch to fikcja

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz