Wiara – nauka – dziwne teorie wszechświata

Czym jest wiara? Czyż nie tym, co każe nam działać podług niesprawdzonych reguł? A może jest tylko próbą, jedną z wielu prób interpretacji tego co nas otacza? W pierwszym przypadku wiara oznacza absolutne i bezmyślne podporządkowanie się Bogu albo prawom stworzonym przez ludzi podszywających się pod Boga. W drugim przypadku mamy do czynienia z czymś zgoła przeciwnym: z filozofią, z nauką czy tylko z jakąś swoistą aktywnością naszego mózgu. W każdym razie wiara, w tym rozumieniu, rodzi refleksję nad otaczającą nas rzeczywistością a każda refleksja prowadzi a przynajmniej może prowadzić do zmiany rozumienia tej rzeczywistości.
Weźmy sobie za przykład mieszkańca Północnego Sentinelu – indyjskiej wyspy, do tej pory niespenetrowanej przez ludzi cywilizowanych a zamieszkałej przez kompletnie nieznany lud, żyjący najprawdopodobniej w epoce kamienia. Wyobraźmy religię tych ludzi. Co podpowiada im ona, gdy widzą przelatujące nad ich wyspą samoloty pasażerskie; widzą płynące w oddali statki czy łodzie rybackie. Pewnie tłumaczą te zjawiska za pomocą tego, co znają. Samoloty, to może wielkie ptaki. Statki mogą się okazać olbrzymimi rybami albo innymi morskimi potworami. A co przeżywa Pólnocny Sentinelczyk, gdy choruje lub umiera mu ktoś bliski. Jak tłumaczy te nieszczęścia jego religia?
Nie wiemy tego chociaż jestem przekonany, że religia łagodzi naturalny lęk przed śmiercią lub ból rozłąki z bliskim. Jestem nawet gotów się założyć, że jest ktoś, kogo można by nazwać kapłanem sentinelskiej religii, kto pomaga uporać się swoim ziomkom z tymi nieszczęściami i na dodatek ma z tego korzyść. Świat jest pełen takich układów społecznych i nie ma powodu, żeby nie występowały one na Pólnocnym Sentinelu.