Zawsze znajdzie się ignorant

Trudno jest skłonić naukowców, aby uwierzyli w coś co przeczy dowodom. Dotyczy to na przykład grawitacji, tej samej siły, która utrzymuje nas teraz w fotelach. Istnieją ogólnie znane wyniki badań statystycznych, z których wynika, że ​​97 procent naukowców wierzy w teorię grawitacji. Pozostałe trzy procent pewnie spiera się o szczegóły, a kilku z nich zaprzecza jej istnieniu. Tak to już jest. W każdej grupie ludzi znajdziemy co najmniej kilku ignorantów.

Kiedy ludzie mówią o tym, że wśród naukowców istnieje spór na temat zmiany klimatu, to musimy sobie uświadomić, że jest to absurdalne stwierdzenie. Ludzie, którzy poświęcili swoje życie na badanie natury, zgadzają się w 97 procentach, że zmiany klimatyczne są realne i że są spowodowane działalnością człowieka. Właśnie dlatego światowi przywódcy spotkali się, aby stworzyć Porozumienie Paryskie.

W tym tygodniu Syria ogłosiła na szczycie klimatycznym COP23, że stanie się drugim i ostatnim krajem na świecie, który zgodzi się przestrzegać zasad określonych w Porozumieniu Paryskim, które ma na celu stawienie czoła zmianom klimatycznym . Porozumienie paryskie umożliwia krajom tworzenie własnych wytycznych, których należy przestrzegać w celu zmniejszenia emisji dwutlenku węgla.

W obliczu coraz potężniejszych klęsk żywiołowych Porozumienie Paryskie zachęca również do innowacji w dziedzinie wykorzystania energii odnawialnej. Oprócz Syrii, która jest obecnie najbardziej niebezpiecznym miejscem na ziemi, nawet Korea Północna zgodziła się na warunki Porozumienia Paryskiego. Dosłownie każdy kraj na świecie… z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych.

Podczas gdy prezydent Obama wstępnie podpisał umowę, prezydent Trump zapowiedział, że Stany Zjednoczone nie wezmą w tym wszystkim udziału. Mamy już jasność, każdy  kraj na świecie zmierza razem z innymi do rozwiązania kryzysu klimatycznego, podczas gdy Donald Trump odizolował Stany Zjednoczone na arenie światowej.

Ruch  Syrii jest w dużej mierze symboliczny. Nie jest to kraj o dużym śladzie węglowym w porównaniu z innymi, ale przywódcy tego kraju sygnalizują, że nawet w obliczu śmiertelnej wojny są zobowiązani do walki ze zmianami klimatycznymi z resztą świata. Nawet jeśli posunięcia są głównie powodowane przez chęć pokazania, że Syria nie jest jeszcze krajem upadłym, to USA stało się kompletnie osamotnione w swym uporze do nierespektowania badań naukowych.

Być może właśnie decyzja Syrii zmusi administrację Trumpa do zatrzymania się i zastanowienia się nad nierozważnym wycofaniem się z Porozumienia Paryskiego.

Cóż, Ameryka, kraj w którym nauka i postęp technologiczny onegdaj znalazły najlepsze warunki do rozwoju – gdzie co drugi naukowiec jeśli dotąd nie dostał, to wkrótce dostanie nagrodę Nobla – z wolna się cofa do czasów, w których tzw. wartości miały pierwszorzędne znaczenie. Kilka tysięcy kilometrów dalej czai się już chiński Smok, którego, dzięki takiemu obrotowi spraw, już pewnie nic nie powstrzyma od przejęcia światowego przywództwa.

  • 7
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz